Pewnego dnia, po ulewnych deszczach, łąka zostaje zalana, a jej mieszkańcy po prostu mogą się ratować, bo Puckowi udaje się w porę wszystkich ostrzec. To daje Alexanderowi pomysł. Ma trzciny ułożone na całej łące, tak że jeśli przemówisz do trzciny na jednym końcu, możesz usłyszeć, co jest mówione z dużej odległości na drugim końcu. Aleksander z dumą nazywa swój wynalazek Aleksandrofonem.